„Od dłuższego czasu zdajemy sobie sprawę, że rewersem socjalistycznej modernizacji była degradacja środowiska naturalnego. Magdalena Worłowska pokazuje, że artyści i artystki na różne sposoby to krytykowali, ale formułowali też postulaty naprawy tego stanu rzeczy. Robili to „między lasem a fabryką”, a także w jeziorach, kopalniach czy na polach, rozszerzając dotychczasowy obszar działalności neoawangardy. Pionierska synteza Worłowskiej wypełnia – na zielono – białą plamę w badaniach nad sztuką w socjalistycznej Polsce.” – Jakub Banasiak
Magdalena Worłowska pokazuje, że refleksja ekologiczna pojawiła się w polskiej sztuce znacznie wcześniej, niż zwykło się sądzić. Analizuje wydarzenia artystyczne od końca lat 50. do początku lat 80.: na podstawie szerokiej kwerendy archiwalnej przygląda się m.in. plenerom w Osiekach i Łazach czy Sympozjum Plastycznemu Wrocław ’70, ale także znacznie mniej znanym działaniom artystów. Książka proponuje nowe spojrzenie na polską neoawangardę i odsłania słabo rozpoznany, a dziś szczególnie aktualny wymiar eksperymentalnych praktyk artystycznych w PRL.